RELACJA Z WARSZTATÓW W PRACOWNI SMAKU JOLANTY KLESER Z MARKĄ PANUL

W ubiegłym tygodniu uczestniczyłam w warsztatach kulinarnych w Pracowni Smaku Jolanty Kleser na które zostałam zaproszona przez firmę Panul. Po całym dniu pracy udałam się do Katowic, aby czerpać inspirację, wymienić się doświadczeniem a przede wszystkim nauczyć się czegoś nowego.

Pogoda w tym dniu nie zachęcała do wyścubienia nosa na dwór, a już tym bardziej do podróży ku centrum sąsiedniego miasta. Dotarłam 5 minut przed rozpoczęciem warsztatów. Po wejściu w bramę jednej z katowickich kamiennic od razu dostrzegłam wielki napis „Pracownia smaku“ z monumentalnymi, pięknymi drewnianymi drzwiami. Po wejściu z uśmiechem przywitała mnie Jola – tak jak na gospodarza miejsca przystało.


zdjęcia: Mraczek Photo

Zdjęłam płaszcz, odłożyłam na bok przemoczony parasol i weszłam do pracowni, rozglądając się dookoła pomyślałam sobie „jejku jak tu pięknie!“.Ogromne przestrzenie zazwyczaj wyglądają surowo, ceglanie, postindustrialnie, jednak tutaj drewniane belki, miedziane rury i przepiękne drewniane stoły nadają niesamowity, magiczny  klimat, inspirują. Stylowe jest również wyposażenie pracowni, przepiękne i funkcjonalne urządzenia marki Smeg dodają koloru i wspaniale komponują się z wnętrzem.  Dbałość o detale była wszechobecna, starannie przygotowane miejsce pracy dla każdego uczestnika.  Idealnie wyprasowane i poskładane czarne fartuszki, schludnie, czysto i profesjonalnie.

Tego dnia przygotowywaliśmy przekąski, które idealnie nadają się na piknik: kanapki z grliowanymi warzywami, sałatki, smoothie. Wypiekaliśmy faszerowany chleb, chlebki NAAN i dodatki w postaci różnych past. Nie zabrakło również deserów: puddingu z chia, miętowego puddingu z tapioki przygotowanego na mleku kokosowym z trawą cytrynową i tiramissu, oczywiście w piknikowym wydaniu.

Pracowałyśmy pod okiem Joli, jednak bez gotowych, sztywnych przepisów, dzięki czemu każdy z uczestników wniósł w przygotowanie dania coś swojego. Liczyła się intuicja i smak. Jola doglądała wszystkiego i dawała  cenne wskazówki dotyczące techniki przygotowania dań, które tworzyłyśmy.

Gdy wszystkie dania były gotowe udekorowałyśmy stół. W końcu zasiadłyśmy i rozpoczęły się długie rozmowy, wymiana doświadczeń i cennych uwag. Wszystko to, degustując przygotowane przez nas wcześniej pyszności, popijane doskonałym chillijskim winem Panul. Wesoła atmosfera udzieliła się wszystkim i śmiechom nie było końca.

Poznałam niezwykłych ludzi, których łączy wspólna pasja lub raczej powinnam rzec miłość, miłość do gotowania. Miło było również zobaczyć znajome twarze, niedawno poznane na warsztatach blogerki. Takie spotkania są wspaniałą okazją do dzieleni się przepisami i doświadczeniem. Z pewnością niektóre z przygotwanych przez nas przekąsek znajdą się w moim rodzinnym koszu piknikowym (gdy tylko pogoda się poprawi ).


Wszystkie zdjęcia w tym wpisie są autorstwa zdjęcia: Mraczek Photo

Jeszcze raz dziękuje Panul za możliwość uczestnictwa w tak wspaniałych warsztatach.
Jolu dziękuję za miłe przyjęcie, wspólne gotowanie, wskazówki i długie rozmowy.
Dziewczyny: Karolina AnetaMagdaKarolinaAngelika gotowanie z Wami było przyjemnością.
Mraczek Photo zdjęcia są rewelacyjne
Do zobaczenia !

You Might Also Like

Brak komentarzy

Skomenmtuj